Powstaną niedługo kolejne. Moja osobista Mama zamówiła sobie dwa :D
Te wykonany na papierach ILS, z fartuszkiem ręcznie szytym oraz wycinankowymi sztućcami pokrytymi najpierw crackle, a później glossy accents.
Inspiracją były cudowne przepiśniki Agnieszki.
No to przód:
Tył:
I fartuszek ze sztućcami:
Cieplutkie pozdrowionka :)
aż się chce zapisywać i gotować, smażyć, piec :) ech, a mój przepiśnik to taki zwykły brulion... ale jak się miejsce w nim skończy, to może się do Ciebie uśmiechnę? :))
OdpowiedzUsuńśliczny jest!Bardzo mi się podoba:)Cieplutko i wiosennie Cię pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję za wspaniałe słowa i odwiedzinki
to taki słodki balsam dla duszy:)
Buziaki posyłam;)
ach, cudny ;)
OdpowiedzUsuńSuper ten fartuszek! Mamie się nie dziwię, nie dość, że przepiśnik cudnie wygląda, to jeszcze zrobiła go osobista, zdolna Córka ;)
OdpowiedzUsuńŚliczny przepiśnik:)
OdpowiedzUsuńJeśli mogłabym Ci coś podpowiedzieć to fajnie gdyby okładka z tyłu była w podobnej tonacji kolorystycznej co przód (daje to wrażenie większej spójności), a motyw fartuszka odrobinkę większy. Byłoby wtedy idealnie:) Ale to tylko moje drobne sugestie. I bez nich jest w porządku:) Pozdrawiam
Cudny przepiśnik !
OdpowiedzUsuńFajny przepiśnik!
OdpowiedzUsuńJest fantastyczny:)
OdpowiedzUsuńz pewną taką nieśmiałością proszę do siebie po odbiór wyróżnienia i zapraszam do wzięcia udziału w pewnej zabawie... :)
OdpowiedzUsuńMuszę sobie tez sprawić taki kulinarny przepiśnik - ten fartuszek jest śliczny:))
OdpowiedzUsuń