Zapraszam Was na wycieczkę po mojej okolicy. Zabieram Was nad rzekę.
Wychodząc z domu idziemy w kierunku lasu

Wchodząc do lasu kierujemy się w stronę rzeki...już jesteśmy blisko

Praktycznie po prawej stronie już rzeka płynie, lecz zdjęć z tego odcinka nie pokarzę, bo wstyd patrzeć, jakie śmieciowe niespodzianki odkryły się po zimie, więc idziemy dalej i mamy polanę

Teraz widzimy pierwsze zawijasy naszej rzeki Studnicy

Nawet mój pies postanowił się przejrzeć w wodzie niczym w lustrze, a może chciał już popływać

Nad brzegiem rosną zawilce i mieszka ślimak. Ta roślinka z trzema listkami to szczawik zajęczy -
Aniu dziękuję za roślinną edukację :)

Pomału zbliżamy się do wąskiego przesmyku, gdzie czmychniemy na drugą stronę lasu

Stojąc na starym drewnianym mostku mamy widok na prawą część rzeki

I na lewą


W oddali słychać było odgłosy polowań, więc się cofnęliśmy. Idziemy teraz pod górkę - górka ta to górka sankowa mojego dzieciństwa :-)

Na szczycie górki znajdują się pozostałości starego niemieckiego cmentarza. Jak byłam mała to było sporo nagrobków z pięknymi murowanymi tablicami i żeliwnymi krzyżami. Niestety pozostało tylko tyle :(

Jeszcze troszkę widoczków spacerowych



I ostatni punkt spaceru - odwiedzenie kur u sąsiadów.
Jednocześnie to moje 2-majowe zdjęcie fircykowe. Ot tak po prostu, bo gdy na nie patrzę, to mi się wszystko śmieje :P

Jak widzicie ta przyroda u mnie dopiero budzi się do życia :)
Pozdrawiam i życzę miłego i słonecznego dnia
Uciekam na kolejną wyprawę z aparatem :)